Babeczki serowo-kokosowe

Na popołudniową kawkę, po pysznym grillowaniu w ogrodzie naszych przyjaciół, upiekłam szybkie babeczki. Słodziutkie i wilgotne, z kokosowymi wiórkami i mięciutkim serem... niebo w gębie. Robi się je super szybko i równie szybko dom napełnia się słodkim aromatem, obok którego nikt nie przejdzie obojętnie. Cudownie, że nadszedł ten czas, kiedy wieczory są długie i przyjemne, kiedy możemy siedzieć na dworze, popijać ciepłą kawkę i rozmarzeni patrzeć w zachodzące słońce. Już niedługo wakacje i urlop z rodzinką i takich spokojnych sielskich wieczorów będzie więcej. Już się cieszę na samą myśl. To czas kiedy ładujemy bateryjki na cały kolejny rok, kiedy jedynym naszym zmartwieniem jest czy pójść nad morze czy może popływać w basenie, zjeść pizzę w restauracji czy może pojechać zwiedzić okoliczne miasteczka, zagrać z dzieciakami w państwa miasta czy poczytać jakąś fajną książkę... No i jak tu wybrać? :)



500 g twarogu z wiaderka
5 jajek
1 szklanka cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 budynie waniliowe
2 cukry waniliowe
2 szklanki wiórek kokosowych
1/3 szklanki oleju

Jajka miksujemy z cukrem i dodajemy po trochę twarógu, potem cukier waniliowy, budynie i proszek do pieczenia a na końcu olej i wiórki.
Wlewamy do papilotek i pieczemy 20 minut w 180 stopniach. Studzimy.
Smacznego!

Czekoladowe krówki cukierkami m&m's - 

czyli słodki Dzień Dziecka

Dziś Dzień Dziecka, więc nie mogło zabraknąć w naszym domku czegoś słodkiego. Pyszne czekoladowe krówki własnej roboty upstrzone cukierkami - taka wersja dla dzieci. :) Bardzo szybko się je robi i zasmakują wszystkim waszym milusińskim i nie tylko.


1 puszka mleka skondensowanego słodkiego
1/2 szklanki cukru
50 g masła
200 g gorzkiej czekolady
cukiereczki do posypania

Na patelni z grubym dnem podgrzewamy mleko, cukier, masło i czekoladę.


Mieszamy na małym ogniu aż masa zgęstnieje. Wylewamy do małej blaszki lub naczynia żaroodpornego wysmarowanego masłem. Posypujemy cukiereczkami i schładzamy.

Kroimy na małe kawałki i zajadamy. Przechowujemy w chłodnym miejscu - szczególnie przy upałach.
Smacznego!

Babeczki kukurydziane z jagodami i białą czekoladą

Do kawki z moją ukochaną mamunią, która przyjechała mnie odwiedzić z dalekiej Ameryki upiekłam babeczki - muffunki - typowo amerykański wypiek. Pyszne, słodziutkie z aromatycznymi jagodami i kawałeczkami czekolady. Słoneczny dzień, kawka na balkonie, mamunia po drugiej stronie stołu... czego chcieć więcej?



3 jajka
300 ml gęstej śmietany 12-18%
1/2 szklanki oleju
2 szklanki maki kukurydzianej
1/2 szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 budynie waniliowe ( proszek)
150 g białej czekolady
250 g jagód

Mokre składniki mieszamy w jednej misce, a suche w drugiej. Dodajemy mokre do suchych i mieszamy. Dodajemy pokrojoną na kawałki białą czekoladę i jagody. Nakładamy do papilotek i pieczemy około ł godziny w temperaturze 180 stopniach.
Smacznego!

Ciasto na patyku

Ognisko z dzieciakami. Czym ich tu zaskoczyć? Myślałam cały ranek planując piątkowo-sobotni wypad z dziećmi za miasto. Kiełbasa na patyku to standard i żadna atrakcja, ale ciasto... to był pomysł! Zrobiłam drożdżowe ciasto, nieco bardziej zwarte niż na normalna drożdżówkę i owijaliśmy długie kawałki ciasta wokół patyka. Pieczenie drożdżówek nad ogniskiem był strzałem w dziesiątkę! Pyszne, chrupiące, cieplutkie i słodziutkie.. cóż chcieć więcej w plenerze. Polecam wam jako ciekawą atrakcję, którą dzieciaki na pewno zapamiętają na długo.


1400 g mąki
2 szklanki ciepłej wody
4 jajka
1 szklanka cukru
100 g drożdży
cukier waniliowy

Z podanych składników zagniatamy ciasto i zostawiamy do wyrośnięcia. U mnie siedziało pod wiatą ogniskową przykryte ściereczką. Ciasto dzielimy na 18 części i robimy z nich rękami długie węże. Tu potrzebna jest dodatkowa mąka do posypywania rąk. Owijamy węże na patyku i pieczemy nad ogniskiem. Nie wkładamy bezpośrednio do ognia. Po 10-15 minutach pieczenia, kiedy urośnie i sie przyrumieni zjadamy prosto z patyka. Mniam!
Smacznego!

Czekoladowo-orzechowe ciacha majowe

Na majową kawkę po przyjacielskim grillowaniu upiekłam ciacha. Ciacha dobra rzecz i cieszy. :)
Przepis powstał naprędce z tego co było w domu jako, że sklepy ustawowo zamknięte, a jedyna sąsiadka, od której mogłam coś pożyczyć ( no wiecie : 1 jajko czy coś tam takiego) niedawno się wyprowadziła i teraz klops jak czegoś nie mam. W każdym razie staram się mieć podstawowe składniki na wszelką ewentualność. Wyszły fajne ciacha, choć chyba trochę za mało słodkie, więc ubrałam je w czekoladową "kołderkę" i już były najpyszniejsze na świecie. Fajne i szybkie, no i nie trzeba foremek i czekać aż się schłodzi...


A tu jeszcze bez polewy czekoladowej...


250 g masła lub margaryny
150 g masła orzechowego
1 szklanka cukru pudru ( jak nie dajecie polewy czekoladowej to dajcie więcej - jeszcze 1/2 szklanki)
4 jajka
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka mąki kukurydzianej
2 1/2 szklanki mąki pszennej
2 budynie czekoladowe ( proszek)
250 g orzechów ziemnych
 ponadto:
200 g mlecznej czekolady
czekoladowa posypka

Miękkie masło i masło orzechowe ubijamy z cukrem na puszysta masę i dodajemy po jednym jajku a potem mąkę z proszkiem i budynie. Na koniec orzechy i lepimy rękami dość duże ciacha (jeżeli się ciasto klei a na pewno będzie dość miękkie, podsypcie mąką).



 Pieczemy w 200 stopniach 15-20 minut. Po wystudzeniu polewamy roztopioną czekoladą i posypujemy posypką.

Cytrynowy makaron z bazylią i mozzarellą

To szybkie danie zadowoli nawet najwybredniejszych smakoszy. Jest lekkie i aromatyczne - wręcz orzeźwiające dzięki dodatkowi skórki cytrynowej. Wprawdzie ciężko się kroi smażoną mozzarellę, bo ciągnie się jak ser! :), ale i tak danie jest pyszne.


500 g makaronu rurki ugotowanego al dente
3 łyżki oliwy i garść parmezanu
skórka z 1  wyszorowanej cytryny
250 g mocno schłodzonej mozzarelli
2 spore garście świeżej bazylii
sól
pieprz
2 łyżki oliwy z oliwek

Skórkę z cytryny siekamy drobniutko.

Liście bazylii też siekamy.

Mieszamy to z solą i pieprzem w miseczce.

Mozzarellę kroimy w 1cm plastry.

I obtaczamy w mieszance.

Smażymy plastry na gorącej oliwie przez pół minuty z każdej strony.

Gorący makaron skrapiamy oliwą i posypujemy parmezanem. Układamy na nim plastry mozzarelli i serwujemy. Smacznego!


Pomarańczowy serniczek

W zabieganej teraźniejszości tak trudno znaleźć czas, aby się zatrzymać i pokazać naszym bliskim, że o nich pamiętamy. Dobrym pomysłem jest upieczenie ciasta. :) Dla mnie to zawsze dobry pomysł. :))) W każdym razie, ciężko jest pałaszować taki wykwintny wypiek z butach, na stojąco w drodze do pracy. Jedzenie takiego ciasta trzeba celebrować... i to jest moment, kiedy możemy się zatrzymać. Pijąc herbatkę lub kawę i delektując się tą niecodzienną chwilą z naszymi bliskimi, możemy docenić życie jakie mamy. Ten serniczek piekłam z myślą o swoich teściach, których ostatnio zaniedbałam i nie odwiedzałam ich przez długi czas. Serniczek jest naprawdę bardzo dobry, kremowy i wilgotny z lekkim pomarańczowym aromatem. Dobry wypiek. :)


spód:
100 g masła
150 g białej czekolady
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki mąki
3 jajka
aromat pomarańczowy

Masło i czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i studzimy. Jajka ubijamy z cukrem dodajemy mąkę i wlewamy masło z czekoladą. Na koniec aromat i dokładnie mieszamy. Pieczemy w dużej tortownicy ( średnica 27cm) przez 20-25 minut w 180 stopniach.

masa serowa:
1 kg przemielonego twarogu
1 1/2 szklanki cukru ( spokojnie możecie dać mniej, bo było b.słodkie)
2 łyżki mąki ziemniaczanej
5 jajek
otarta skórka z dużej wyszorowanej pomarańczy - środek zostawiamy do dekoracji

Kiedy spód ciasta się piecze, robimy masę serową. Ser miksujemy z cukrem i dodajemy po jednym jajku. Potem dajemy mąkę i skórkę cytrynową. Wylewamy masę ( jest dość rzadka) na podpieczony spód i pieczemy przez 1 godzinę w 170 stopniach. Nie przejmujcie się, jeżeli będzie się wydawać nie do końca ścięte na środku. Stężeje. Studzimy w uchylonym piekarniku, a potem na noc do lodówki.
Ozdabiamy plasterkami pomarańczy.
Smacznego!