Tort dla księżniczki 

Nie udało mi się pospać wczoraj po nocce.  O 7.30 obudziła mnie córka pytając zdziwiona, czy nie wyprawiamy Pawełka do szkoły? Ale się zerwałam! W 10 minut  synek był ubrany, miał spakowane śniadanie i z bułką w ręce maszerował do szkoły. Więc udałam się na dalszy spoczynek i odpoczynek. O 10.00 obudził mnie telefon, dzwonił  pan i pyta czy ja piekę torty. A ja mu na to, że to pomyłka. I już miałam odkładać słuchawkę, jak on, że to niemożliwe, bo u mnie zamawiał już tort. I wtedy się obudziłam, bo dopiero do mnie dotarło, że to się dzieje naprawdę. No i po spaniu. Pan wprawdzie przeprosił, że mnie obudził, no ale musiałam wysłuchać zamówienia i postarać się wszystko jeszcze zapamiętać, bo nie trzymam notatnika pod poduszką w sypialni. Tort miał być na jutro - czyli na wtorek.... mało czasu. Różowy z księżniczką i tygryskiem leżącym u jej stóp i 20 różyczek i 20 świeczek. Jakiś romantyk normalnie... No i dzisiaj od rana pichciłam i lepiłam i piekłam i cudowałam. I wyszło takie cudo: czekoladowo- śmietankowo-karmelowe, ozdobione czekoladą plastyczną...



Ciasto czekoladowe z jabłkami i masą kokosową

Do niedzielnej kawki upiekłam pyszne ciasto, które już od jakiegoś czasu kusiło mnie z bloga "Arabeska Waniliowa", który czytuję i szukam tam kulinarnych inspiracji. Połączenie  kruchego, czekoladowego ciasta i kokosowej masy wydawało mi się spełnieniem deserowych marzeń mojego mężusia. Ciasto jest przepyszne! Już wiem, jakie ciasto zrobię na święta.. :) Oryginalny przepis znajdziecie tutaj, bo ja swój nieco zmieniłam. Przede wszystkim dałam więcej jabłek, niż w oryginale i więcej jajek. Ciasto jest pyszne i wilgotne, naprawdę godne polecenia.


ciasto czekoladowe:

1/2 kg mąki
1/2 szklanki cukru pudru
6 żółtek
250g margaryny
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka śmietany
3 czubate łyżki ciemnego kakao

Zagniatamy kruche ciasto i dzielimy je na dwie części. Jedną wkładamy do zamrażarki, a drugą wyklejamy blaszkę, którą wykładamy papierem do pieczenia.

masa kokosowa:

200g wiórek kokosowych
1 szklanka cukru
6 białek
1 szklanka  gęstej, kwaśnej śmietany
1 budyń waniliowy (proszek)
kilka kropli aromatu waniliowego

Białka ubijamy z cukrem na sztywno i dodajemy proszek budyniowy. Potem wiórki, śmietanę i aromat.

ponadto:


2 kg jabłek
3 łyżki cukru (opcjonalnie)
3 łyżki soku jabłkowego lub wody

Jabłka obieramy i kroimy na małe kawałeczki i przez chwilę dusimy razem z sokiem.


Na ciasto ciemne wykładamy połowę uduszonych jabłek, na to masa kokosowa. Na wierzch masy delikatnie łyżką wykładamy drugą połowę jabłek i ścieramy ( na dużych oczkach tarki) na to ciasto czekoladowe z zamrażarki. 
 Pieczemy około 1 godziny w 180 stopniach.
Smacznego!


Ciasto:
- 500 g mąki
- 1/2 szkl. cukru pudru
- 5 żółtek
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 250 g masła lub margaryny
- 2 łyżki ciemnego kakao
- 1 łyżka śmietany

Masa kokosowa:
- 200 g wiórków kokosowych
- 5 białek
- 1 szkl. cukru
- 1 torebka budyniu śmietankowego
- 1 szkl. gęstej, kwaśnej śmietany
- odrobina aromatu waniliowego

Poza tym:
- 1 kg jabłek*
- 3 łyżki cukru
- 3 łyżki wody




Jabłka umyć, obrać, pokroić na małe kawałeczki, wrzucić do garnka, wlać wodę i "gotować"  pod przykryciem, aż zmiękną (nie muszą się rozpaść, nawet lepiej, żeby część pozostała w całości). Następnie garnek odkryć, wsypać cukier i podgrzewać jeszcze kilka minut, żeby płyn odparował. Odstawić do wystygnięcia.

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, proszkiem do pieczenia i kakao, następnie posiekać z masłem, dodać żółtka, śmietanę i zagnieść jednolite ciasto. Podzielić na dwie równe części - jedną wyłożyć do blaszki (23 x 33 cm) wyścielonej pergaminem, a drugą włożyć do zamrażalnika na około pół godziny.

Białka ubić, stopniowo dodając cukier i ubijać, aż się rozpuści. Wsypać proszek budyniowy i jeszcze chwilę ubijać. Dodać śmietanę, aromat waniliowy i wiórki kokosowe, dokładnie wymieszać.

Ciasto w blaszce posmarować połową masy jabłkowej (może być jeszcze ciepła), następnie rozprowadzić równomiernie masę kokosową, a na wierzch delikatnie wyłożyć łyżeczką resztę masy jabłkowej. Całość posypać startym ciastem kakaowym (z zamrażalnika). Piec w temp. 180 st. C przez 50-60 minut (piekłam z termoobiegiem - tylko dolna grzałka, w temp. 165 st.C).
- See more at: http://arabeskawaniliowa.blogspot.com/2013/08/kakaowe-ciasto-z-kokosem-i-jabkami.html#sthash.Sxb66tJr.dpuf
Ciasto:
- 500 g mąki
- 1/2 szkl. cukru pudru
- 5 żółtek
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 250 g masła lub margaryny
- 2 łyżki ciemnego kakao
- 1 łyżka śmietany

Masa kokosowa:
- 200 g wiórków kokosowych
- 5 białek
- 1 szkl. cukru
- 1 torebka budyniu śmietankowego
- 1 szkl. gęstej, kwaśnej śmietany
- odrobina aromatu waniliowego

Poza tym:
- 1 kg jabłek*
- 3 łyżki cukru
- 3 łyżki wody




Jabłka umyć, obrać, pokroić na małe kawałeczki, wrzucić do garnka, wlać wodę i "gotować"  pod przykryciem, aż zmiękną (nie muszą się rozpaść, nawet lepiej, żeby część pozostała w całości). Następnie garnek odkryć, wsypać cukier i podgrzewać jeszcze kilka minut, żeby płyn odparował. Odstawić do wystygnięcia.

Mąkę wymieszać z cukrem pudrem, proszkiem do pieczenia i kakao, następnie posiekać z masłem, dodać żółtka, śmietanę i zagnieść jednolite ciasto. Podzielić na dwie równe części - jedną wyłożyć do blaszki (23 x 33 cm) wyścielonej pergaminem, a drugą włożyć do zamrażalnika na około pół godziny.

Białka ubić, stopniowo dodając cukier i ubijać, aż się rozpuści. Wsypać proszek budyniowy i jeszcze chwilę ubijać. Dodać śmietanę, aromat waniliowy i wiórki kokosowe, dokładnie wymieszać.

Ciasto w blaszce posmarować połową masy jabłkowej (może być jeszcze ciepła), następnie rozprowadzić równomiernie masę kokosową, a na wierzch delikatnie wyłożyć łyżeczką resztę masy jabłkowej. Całość posypać startym ciastem kakaowym (z zamrażalnika). Piec w temp. 180 st. C przez 50-60 minut (piekłam z termoobiegiem - tylko dolna grzałka, w temp. 165 st.C).
- See more at: http://arabeskawaniliowa.blogspot.com/2013/08/kakaowe-ciasto-z-kokosem-i-jabkami.html#sthash.Sxb66tJr.dpuf
Ciasto:
- 500 g mąki
- 1/2 szkl. cukru pudru
- 5 żółtek
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 250 g masła lub margaryny
- 2 łyżki ciemnego kakao
- 1 łyżka śmietany - See more at: http://arabeskawaniliowa.blogspot.com/2013/08/kakaowe-ciasto-z-kokosem-i-jabkami.html#sthash.Sxb66tJr.dpuf

Tort rocznicowy

Niedawno miałam okazję zrobić kolejny tort dla koleżanki z pracy, a właściwie to dla jej brata, który obchodził swoją 5 rocznicę ślubu. To kolejny tort makowo-kokosowy, ozdobiony kremem śmietankowym z białą czekoladą i figurkami z czekolady plastycznej. Byłam taka zakręcona, że nie zdążyłam zrobić zdjęcia, poniższe mam dzięki uprzejmości koleżanki, która sfotografowała go, zanim został zjedzony. Trochę jestem ostatnio zakręcona.....



Ciasteczka drożdżowe i kilka rozważań teologicznych mego synka


Kiedy robię tort, zawsze mi zostają jakieś produkty, które koniecznie muszę wykorzystać. Po ostatnim torcie zostały mi żółtka, które wykorzystałam do zrobienia ciastek drożdżowych. Przepis mam od ponad 20 lat w zeszycie z przepisami i już nawet nie wiem skąd go wzięłam. Możliwe, że od mojej babci, bo przed i po tym przepisie są właśnie przepisy mojej babci, ale głowy sobie nie dam uciąć. :) W każdym razie bardzo intrygująco mi wyglądał, bo jak tu upiec kruche ciasteczka z drożdżowego ciasta... A jednak to możliwe. Zaraz po upieczeniu są mięciutkie, ale potem twardnieją i robią się jak kruche ciastka. Zrobiłam je na wizytę naszych ukochanych sąsiadów, z którymi już zaczynamy planować przyszłe wakacje... Siedzieliśmy sobie marząc o ciepłym morzu i zagryzaliśmy ciasteczka. Do herbatki jak znalazł.

Co do rozważań mojego synka, który już nie raz mnie zadziwił.... Mamy zwyczaj czytania  chłopcom codziennie wieczorem przed snem kilka historii biblijnych z Biblii dla dzieci. Tym razem padło na historię o nakazie Jezusa mówieniu o Dobrej nowinie wszystkim ludziom. Czytałam jak to Jezus nakazał swoim uczniom iść na cały świat i mówić ludziom o Jezusie i głosić im Ewangelię. Popatrzyłam na mojego młodszego synka i już widziałam, że coś tam przemyśliwuje...
 - Mamusiu... - zaczął swoim filozoficznym tonem...
 - Tak? - uśmiechnęłam się do niego.
 - Ale teraz to przecież nie ma już uczniów Jezusa... oni umarli, prawda?
 - Prawda kochanie, oni umarli.
 - No to kto opowiada ludziom o Jezusie?
 - No właśnie Kubuniu, to teraz zadanie wszystkich ludzi, tak jak w tej piosence: "Mów o Jezusie wszystkim ludziom..." - i zaśpiewałam im piosenkę, którą znałam jeszcze z mojego dzieciństwa. Mówi ona o tym, że gdziekolwiek jesteśmy mamy mówić ludziom o Jezusie, naszym życiem: kiedy chodzimy, kiedy wstajemy, pracujemy, bawimy się...
 - Ale mamusia, ja nie mogę cały czas mówić o Jezusie, bo jakbym odpowiadał na pytania pani w szkole... - odpowiedział mój śmieszny synek.
 - Wiem Kubuniu, chodzi o to, żeby ludzie widzieli w naszym postępowaniu, w tym co robimy i mówimy Jezusa...
 - Aha...- odpowiedział, choć nie wiem czy do końca zrozumiał o co mi chodzi. 

Innym razem czytałam o dniach przed ukrzyżowaniem i zatrzymałam się na modlitwie Jezusa w Ogrodzie Getsemane, kiedy modlił się aby Bóg oddalił od niego to, co na niego czekało... Zamknęłam Biblię ze słowami:
 - No ale Bóg miał inny plan. Jezus musiał umrzeć...
 - Głupi plan! - skwitował mój synek.
 - Dlaczego tak myślisz Kubuniu? - zapytałam.
 - No bo przecież Jezus nic złego nie zrobił i musiał umrzeć - powiedział.
 - To prawda, kochanie i właśnie dlatego my nie musimy umierać za nasze grzechy, bo Jezus za nie umarł. - odpowiedziałam.
 - Jak to? - zdziwił się.
 - Gdyby Jezus nie umarł za nas, każdy z nas musiałby ponieść karę za wszystkie grzechy, które zrobił i nikt z nas nie miałby szans na niebo... Dlatego Bóg zaplanował, że Jezus wykupi nas i kiedy przeprosimy Pana Boga za nasze grzechy to on już ich nie pamięta i nie musimy być za nie ukarani. Dlatego przepraszamy Jezusa za to, co złego uczyniliśmy, a On nam przebacza. Pomodlimy się teraz? - zapytałam/
 - Okej mamusiu.
Modlił się oczywiście o przebaczenie grzechów, robi to zawsze odkąd mieliśmy rozmowę o grzechach:
 - Mamusiu - zapytał kiedyś. - A jak się raz zgrzeszy to się idzie od razu do piekła?
 - A czemu o to pytasz - odpowiedziałam pytaniem na pytanie, żeby zyskać na czasie i mądrze mu na to odpowiedzieć.
 - No bo Paweł mi tak powiedział...
Patrzę na Pawełka, a on ma oczy pełne łez.
 - Bo ja tak myślałem - odpowiada.
Wzięłam ich obu na kolanach. 
- Nie, nie idziemy od razu do piekła jak zgrzeszymy, bo gdyby tak było, to by nikogo na świecie nie było.
- Jak to? -  zdziwili się obaj. 
- Wszyscy ludzie grzeszą i nie ma ani jednego bez grzechu, więc Bóg zesłał Jezusa, aby wykupił nas i nie musimy teraz ponosić kary za grzech, bo poniósł ją Jezus. Naszym zadaniem jest przeprosić za grzechy, które zrobiliśmy i starać się ich więcej nie robić.
  - To dobrze. - Powiedział Kuba i poszedł. A ja jeszcze chwile rozmawiałam z Pawełkiem, aby uspokoić jego obawy. To naprawdę cenne chwile w moim życiu, kiedy mówię moim synom o Bogu, mam nadzieję, że to kiedyś zaowocuje. 




ciasteczka drożdżowe:


3 szklanki mąki
3 dag drożdży
3 łyżki śmietany
3 łyżki cukru
250g margaryny
1 jajko
1 szklanka cukru kryształu

Mąkę siekamy z tłuszczem, dodajemy żółtka i drożdże rozpuszczone w śmietanie. Zagniatamy ciasto i dajemy na 3 godziny do lodówki. Urywamy po kawałku i bez podsypywania mąką wałkujemy na grubość 2 mm i wykrawamy serduszka. Smarujemy rozmąconym jajkiem i posmarowana stroną maczamy w cukrze. Układamy na blaszce wyłożonej papierem i pieczemy na złoto w 180 stopniach.
Smacznego!


 

Babeczki czekoladowe

Wczoraj zmodyfikowałam przepis na babeczki śmietankowe i  tak powstał przepis na  babeczki czekoladowe. Wyszły ekstra mięciutkie i mocno czekoladowe, naprawdę ekstra. Wszystkim moim koleżankom i kolegom z pracy bardzo smakowało, bo to właśnie dla nich powstały te słodkości. Fajne jest też to, że nie kleją się do papilotek i po 2 godzinach od upieczenia już całkiem odchodzą. Godne polecenia zarówno w wersji śmietankowej jak i czekoladowej, co kto lubi.



babeczki:



2 jajka
1 ½ szklanki mąki
½ szklanki cukru
1 szklanka śmietany gęstej 12-18 %
½ szklanki oleju
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1 budyń czekoladowy (proszek)
100 g czekolady deserowej pokrojonej w kostkę
50 g czekolady białej roztopionej

Wszystkie mokre składniki mieszamy w jednej misce, a suche w drugiej. Łączymy niedokładnie, zostawiając niewielkie grudki. Jeżeli zbyt mocno zmieszamy, ciasto będzie twarde. Dodajemy czekoladę pokrojoną na kawałki i dajemy ciasto do papierowych papilotek do 2/3 wysokości. Pieczemy około 15-20 minut w temperaturze 190 stopni. Po wystudzeniu robimy szlaczki z białej czekolady.
Smacznego!

Kurczak curry z ananasem

Kiedyś moja przyjaciółka podzieliła się za mną swoim przepisem na kurczaka curry z ananasem.Nie wiem czy dobrze zapamiętałam przepis, ale wyszło przepysznie. Robiłam to danie już kilka razy i wcinali wszyscy aż miło! Lekko słodkawy sosik z pikantną nutą curry, pychota. Podajemy to z ryżem ugotowanym na sypko. Dodam tylko, że to naprawdę ekspresowe danie.


sos curry:

3 piersi z kurczaka
puszka ananasa w kawałkach
3 płaskie łyżeczki przyprawy curry
olej do smażenia
2 łyżki maki ziemniaczanej
1 łyżka maki pszennej
 ugotowany na sypko ryż

Piersi z kurczaka kroimy na kawałki i obsmażamy na oliwie, wlewamy do tego ananasa wraz z zalewą, przyprawę curry i dusimy chwilę. Obydwie mąki rozrabiamy w wodzie (około pół szklanki) i zagęszczamy sos. Jeżeli jest za gęsty, można dolać wody. Podajemy z ryżem.
Smacznego!

Tort boisko

Miałam niedawno zamówienie na tort w kształcie boiska do siatkówki. Nigdy takiego nie robiłam, więc musiałam trochę poszperać, aby wiedzieć jakie ma wymiary i kolory. Oczywiście nie wyszło tak jak sobie wymarzyłam, ale już co nieco wiem. Najtrudniej było zrobić siatkę. Zrobiłam ją z białej czekolady, ale w przyszłości muszę sobie ulepszyć ten pomysł. Tort był czekoladowo orzechowy, ozdobiony kremem śmietankowym z białą czekoladą, który zabarwiłam na dwa, adekwatne do tematu kolory. Moim chłopcom się podobało, mam nadzieję, że solenizantowi też.