Tort bez okazji

Dla mojej super koleżanki z pracy zrobiłam wczoraj tort makowo-kokosowo-orzechowy, taki sam jak robiłam dla przyjaciół z Czarkowic. Dla mnie to było bomba połączenie i jak rzadko kiedy smakował mi mój własny tort. Zazwyczaj, jak piekę torty czy ciasta, to już nie mam ochoty na ich jedzenie. To dobry sposób, żeby ich nie jeść - po prostu piec. :) Więc poleciłam jej taki właśnie smak, na co z ochotą przystała. Mam nadzieję, że będzie jej smakował tak samo jak mi.




Ciasto czekoladowo-dyniowe z gruszkami

Upiekłam w sobotę, do niedzielnej kawki, ciasto z dynią. Mój eksperyment,  bo dodałam musu dyniowego do ciasta czekoladowego i całość uzupełniłam kawałkami aromatycznych gruszek. Ciekawe to było, bo ciasto czekoladowe nabrało niezwykłego, trochę korzennego smaku i stało się dużo bardziej wilgotne. Ogólnie dobre połączenie, choć okazało się, że mój mężuś nie za bardzo lubi kawałki gruszek w cieście.. hmm. trudno, ale ja lubię! :) Zjedliśmy sobie je na tarasie podczas wspólnej kawki z moimi teściami. W niedzielę była wprost wymarzona pogoda na kawkowanie na tarasie. Pięknie i słonecznie. Jak to dobrze, że dostałam dodatkowy dzień wolnego w pracy. Zrobiłam wszystkich w "bambuko"  i nie powiedziałam, że nie idę do pracy i rano miałam niezły ubaw. Moja córcia strofowała wszystkich i poganiała, zupełnie jak ja w niedzielne poranki :))))) No przecież niedaleko pada jabłko od jabłoni, czy gruszka od gruszy.



ciasto z  dynią i gruszkami:


250 g margaryny
1 szklanka cukru
5 łyżek kakao
4 łyżki wody
2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka octu
5 jajek
1 szklanka musu dyniowego
1 łyżeczka bułki tartej
6 gruszek

Margarynę, cukier, wodę i kakao gotujemy na małym ogniu przez 5 minut i studzimy. Dodajemy żółtka, mąkę, proszek, ocet, mus i na koniec ubitą pianę z białek. Ciasto wlewamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy i posypujemy bułka tartą. Układamy na cieście obrane i pokrojone w ósemki gruszki. Pieczemy około 30-40 minut w 180 stopniach.
Smacznego!

Risotto z żółtą cukinią i papryczką chilli

Wczoraj na obiadek zaserwowałam mojej kochanej rodzince pyszne warzywne risotto. Żółta cukinia i kolorowe papryczki chilli nadały koloru i pikanterii temu znanemu wszystkim daniu. Wszystkim smakowało, tylko nie Kubuńkowi, który nie jada warzyw.... jeżeli nie jest do tego zmuszony. Nie miałam siły z nim walczyć, więc dostał ryż tylko z cebulką - tyle już wypracowałam. :) Zastanawiam się kiedy nadejdzie ten cudowny dzień kiedy moje wszystkie dzieci będą się zajadały warzywami i owocami i nie będą grymasiły przy jedzeniu. Tymczasem jestem zmuszona do słuchania jęków i stęków: ja tego nie chce, ja tego nie lubię, mogę tego nie jeść? itd.
Tylko mój ukochany mężuś nie grymasi.. no nie do końca, ale jego już nie zmienię.. :)





risotto:


300g ryżu paraboiled
2 cebule
2 łyżki masła
1 mała cukinia
6 papryczek chilli
kostka rosołowa lub 1 łyżka Ziarenek Smaku
500 ml wrzątku

Cebulkę kroimy na kostkę i podsmażamy na maśle, dodajemy ryż i chwilę smażymy (około 2-3 minut). Dodajemy pokrojoną cukinie i papryczki, kostkę i zalewamy wrzątkiem. Mieszamy i przykrywamy pokrywką. WIĘCEJ NIE MIESZAMY! Dajemy na malutki gaz i dusimy około 15 minut. W potrawie zrobią się malutkie dziurki, przez które ucieka nadmiar ciepła, co pozwala uniknąć przypalenia. Po 15 minutach wyłączamy gaz i pozostawiamy pod przykryciem, aby ryż doszedł. Jeżeli zamieszacie podczas gotowania na pewno się przypali....

Babeczki z OIOM-u

Największą furorę na przekąskowym stole egzaminacyjnym zrobiły babeczki herbaciane ozdobione białą czekoladą i lukrowym napisem z nazwami leków używanych na oddziale intensywnej terapii. Przepis na te babeczki podawałam już wcześniej.


Ptysie z pastą jajeczno-tuńczykową


Przekąsek ciąg dalszy. Dostałam wczoraj informację, że wszystko smakowało. To dobrze. Taki był plan.
Ptysie także smakowały mojej rodzince,  a z braku laku, wcinali je z  bitą śmietaną w spray'u i cukrem pudrem. Na zamówienie ptysie wypełniłam  pastą z tuńczyka i jajek. Pyszne wyszły - spróbowałam jednego. :)



ptysie:


125 g margaryny
1 szklanka mąki
1 szklanka wody
4 jajka

Gotujemy wodę z margaryną i na gotująca się mieszankę sypiemy mąkę i energicznie mieszamy, aż utworzy się gładka kula.Studzimy i miksujemy z jajkami na gładka masę. Wyciskamy z rękawa cukierniczego lub szprycy na blachę wysmarowaną łuszczem lub wyłożoną papierem do pieczenia. Pieczemy w 200 stopniach przez około 30 minut.

pasta:


1 puszka tuńczyka w sosie własnym
4 jajka
3 ogórki kiszone
1 cebula
kilka gałązek świeżego koperku
2 łyżki majonezu
10 dag startego żółtego sera
sól
pieprz

Jajka gotujemy na twardo i obieramy ze skorupek, kroimy na drobną kostkę. Cebulę i ogórki również kroimy drobniutko, ser ścieramy na drobnych oczkach. Tuńczyka odsączamy z zalewy.  Koperek siekamy drobniutko. Wszystkie składniki razem mieszamy i doprawiamy do smaku. Chłodzimy w lodówce.

Ptysie kroimy ostrym nożem na pół i nadziewamy pastą.
Smacznego!

Paszteciki pieczarkowe z ciasta francuskiego


Dzisiaj moja przyjaciółka odbierała przekąski, która zamawiała dla komisji egzaminacyjnej. Między innymi były tam szybkie paszteciki z farszem pieczarkowym - pyszne zarówno na ciepło jak po wystygnięciu. Wczoraj wieczorem zrobiłam farsz a dzisiaj szybko je upiekłam zaraz przed odbiorem, aby były najświeższe jak tylko jest to możliwe. Doskonałe z czerwonym barszczem.




paszteciki:


1 opakowanie ciasta francuskiego
40 dag pieczarek
2 cebule
15 dag żółtego sera
2 łyżki masła
sól
pieprz
granulowany czosnek
jajko do posmarowania

Pieczarki myjemy lub obieramy i ścieramy na tarce, na grubych oczkach. Podsmażamy na maśle razem z pokrojoną drobno cebulą. Doprawiamy do smaku i studzimy. Ser ścieramy na tarce, na drobnych oczkach i dodajemy do farszu. Ciasto kroimy na małe kwadraty o boku około 4 cm i na  środek dajemy farsz. Zlepiamy po dwa przeciwległe rogi i smarujemy roztrzepanym jajkiem. Pieczemy na złoto-brązowo w gorącym piekarniku przez około 15 minut.
Smacznego!

Babeczki z masą orzechowo-makową i czekoladą

Wczoraj zrobiłam kruche babeczki, które niezmiernie kusiły moja rodzinkę. Zrobiłam je pod zamówienie, które mam na czwartek - zrobić małe przekąski na słodko i wytrawnie dla komisji egzaminacyjnej. Więc dzisiaj zaczynam serię przekąsek. Ozdabiałam dzisiaj babeczki ciemną i białą czekoladą, co sprawiło, że moje dzieciaki jeszcze bardziej pragnęły tych słodkości. Pyszne kruche ciasto z kremowym, orzechowo makowym nadzieniem i oblane czekoladą. Pychota.


kruche ciasto:


2 szklanki mąki
200 g margaryny
1/2 szklanki cukru
2 żółtka
1 jajko

Z podanych składników zagniatamy kruche ciasto i wkładamy na godzinę do lodówki. Wałkujemy na grubość około 1/2 cm i wykrawamy kółka, którymi wyklejamy foremki do babeczek, wcześniej porządnie natłuszczone margaryną. Pieczemy około 15 minut w 200 stopniach. Studzimy na kratce kuchennej.

masa makowo orzechowa:


3 filiżanki pokruszonego biszkoptu makowego
2 filiżanki zmielonych orzechów włoskich
320g zmiksowanych blenderem na masło orzechów ziemnych solonych
340g kremu czekoladowego
200 g czekolady deserowej
100g czekolady białej

Wszystko razem mieszamy na kleistą masę i wylepiamy nią wnętrza babeczek. Czekoladę deserową rozpuszczamy w kąpieli wodnej i oblewamy babeczki. Po zastygnięciu robimy wzorek z białej czekolady (także rozpuszczonej w kąpieli wodnej).
Smacznego!